Targi Motoryzacji Koszalin 2014

W tym roku miałem okazję być współorganizatorem tej imprezy. A właściwie nie ja sam, ale jako część ekipy Championów…

W zeszłym roku zrobiliśmy bardzo dobre wrażenie, komentarze były całkiem pozytywne, więc postanowiliśmy, że i tegoroczna edycja bez nas się nie obędzie. I wyszło lepiej niż przyzwoicie pomimo tego, że pogoda byłą pod psem, wiatr tańczył z barierkami, a plac okazał się za wąski dla mistrza kierownicy.

Przygotowaliśmy małe miasteczko bezpiecznej jazdy, zorganizowaliśmy troleje, sprzęt do próby Stewarta i kilka innych ciekawostek.

I co najlepsze – sam pierwszy raz w życiu miałem okazję poduczyć się jazdy samochodem bez tylnych kół. Wrażenia? Jakbyś załadowany kilkoma zgrzewkami wody wózek w Biedronce rozpędził i próbował nim skręcać. No tak mniej więcej. Nie takie hop siup jakby się mogło wydawać. Zabawa przednia, chociaż… Nigdy nie sądziłem, że kręcenie kierownicą to taki duży wysiłek. Podziwiam panów w F1, naprawdę.

Tak to mniej więcej wyglądało:

_DSC0370

Mega fajny klimat,  polecam każdemu, kto będzie miał okazję spróbować gdziekolwiek trochę polatać z taki wyposażeniem. Jest duża szansa, że Skodex Akademia Jazdy będzie kontynuowana, więc być może nie trzeba będzie opuszczać koszalińskiego podwórka.

_DSC0393

W środku też mieliśmy swoje gwiazdy, RS pozamiatał wszystko co stało wewnątrz. Prawie wszystko. Na pewno wszystko w swojej klasie cenowej.

_DSC0277

Gdzieś się nawet Telewizja Gawex zaczaiła na Murdzę i tak się zaprezentował (od mniej więcej 9:30 minuty):

Rapid to auto klasy średniej, coś pomiędzy Fabią a Octavią.

No no, Panie Murdza, wszystko jasne, stres, nerwy – rozumiem. Ale żeby takie kocopoły prawić, to naprawdę trzeba się postarać. O tym czym jest Rapid jeszcze napiszę, bo to temat na osobny wpis.

Tym samym kończę moją krótką relację z koszalińskich targów. Byliście? Jeździliście? Dajcie znać w komentarzach jak to wyglądało z drugiej strony.

Dodaj komentarz