Prace nad Passatem – część 2

Od mojego ostatniego wpisu na temat Passata (który możecie przeczytać TUTAJ) minęło sporo czasu. Na tyle dużo, by udało się wykonać naprawdę solidny postęp!

Przede wszystkim zakończyłem remont podwozia – nowe są progi wewnętrzne, zewnętrzne, pospawano całą podłogę, zabezpieczono nadkola, a na koniec cały dół dostał profesjonalną konserwację. Zostały tylko małe wykwity ognisk korozji na drzwiach i samych rantach nadkoli, które za jakiś czas zostaną również usunięte. Tyle na temat blacharki.

W kwestii technicznej prócz nowego oleju Gulf Tec Pro 10W40 oraz kompletu filtrów zmieniłem świece zapłonowe, przewody wysokiego napięcia, kopułkę oraz palec rozdzielacza – cały komplet z firmy BERU. Samochód dostał nowe życie. Od razu stał się bardziej dynamiczny, silnik pracuje równiej i ciszej.

We wnętrzu zagościła zaślepka „beleifrei”, która zawsze mi się bardzo podobała oraz nowe radio Pioneer DEH-2220UB – bardzo ładnie komponuje się z klasyczną deską, nie wygląda odpustowo i gra całkiem przyjemnie. Do zestawu przyda się jeszcze zmienić antenę na nową, bo tą, którą zamontował poprzedni właściciel już dawno wyrzuciłem, a moje tymczasowe rozwiązanie, jakim był montaż za deską rozdzielczą anteny zewnętrznej, nie zdało egzaminu. Przez dwie godziny bawiłem się w zamianę żarówek od podświetlenia zegarów – są tylko trzy, ale spasowanie ich tak, żeby nie przestawały świecić na pierwszym wyboju jest dużą sztuką. A włożenie licznika w taki sposób, aby linka od prędkościomierza trafiła we właściwe miejsce to po prostu majstersztyk. Po kilku próbach i paru nieparlamentarnych zwrotach pod adresem konstruktorów wszystko zadziałało.

Zmian wizualnych też nie zabrakło. Passat otrzymał oryginalne alufelgi VW Zandvoort w rozmiarze 14 cali, na które założyłem praktycznie nowe opony zimowe Goodyear UltraGrip 7. Docelowo zimówki wylądują na felgach stalowych, które muszę pomalować na srebrny kolor. Będą zatem dwa komplety – jeden na zimę, drugi na lato. Pod maską zamontowałem fabryczne wygłuszenie maski, a przednie drzwi są teraz chronione przed błotem dzięki oryginalnym chlapaczom dedykowanym dla tego modelu.

Jak widzicie zmian było całkiem sporo, jednak nadal nie jest to koniec prac. Cały czas szukam zderzaka przedniego w ładnym stanie oraz skórzanej kierownicy do środka. Przydadzą się również tylne chlapacze. I nowy układ wydechowy. No i może jeszcze… OK, starczy tego wymieniania – oby tylko wystarczyło funduszy na te wszystkie usprawnienia.

Na sam koniec chciałbym serdecznie podziękować mojemu nadwornemu rezaczowi Piotrowi – połowa rzeczy w tym aucie nie działałaby, gdyby nie jego pomoc. Dzięki wielkie Osa!

Kolejna część moich przygód z Passatem już niebawem…

Dodaj komentarz